Chcielibyście się pozbyć mojego grafomaństwa… Nic z tego. Śmierć blogera polega na zaprzestaniu pisania. Zmartwychwstanie na pierwszym wpisie po. Alleluja zatem moi drodzy Swoją drogą miłe to, kiedy wywalając do spamu ze skrzynki pocztowej jakiegoś mejla pt ” Co się dzieje? ” od kogoś kogo się nie ma w książce adresowej a potem tknięcie intuicyjne,…