Rosół mi się gotuje. W środku tygodnia, na kurczakach co były pewnie karmione antybiotykami i hormonem wzrostu ale co tam…skoro na wsi trudno o kurę do rosołu to niech będzie świecący kurczak.. Wieś moja stałą się przedmieściem z dwoma może rolnikami z prawdziwego zdarzenia, z dotacją unijną na wszystko poza zwierzęciem hodowlanym. Smutne to..tym bardziej…