Tagi: przemyślenia

props

Pani już dziękujemy.

Przeleciałam internety. Wróć…internety przeleciały mnie. Dogłębnie. Satysfakcji żadnej, jedynie solidny kopniak w mózg. Jęki raczej nie rozkoszne a westchnienia to już na granicy absurdalno abstrakcyjnej. Chciałoby sie zapytać ” quo vadis, internety ???” ale po tym stosunku jednostronnie dymającym nie ma się siły na nic. Człowiek-kobieta zapada się w miekki fotel wcale nie z Ikei…




Środa. Dzień wolny.

Dzieci mają wolne. Cudowny gwar i piskliwe ” to ja mam”, ” to moje”, ” ty głupku oddawaj” wypełniają ciepły dom na lubuskiej wsi. Mądra matka z kubkiem kawy zbożowej zdrowej bo bez cukru, w pełnym makijażu stoi przy oknie i obserwuje swoje potomstwo. Na kuchni obiad sam się gotuje, podłogi błyszczą, pralka wiruje, świeca…




patelnia

Z tęsknoty za racuchem :)

Rosół mi się gotuje. W środku tygodnia, na kurczakach co były pewnie karmione antybiotykami i hormonem wzrostu ale co tam…skoro na wsi trudno o kurę do rosołu to niech będzie świecący kurczak.. Wieś moja stałą się przedmieściem z dwoma może rolnikami z prawdziwego zdarzenia, z dotacją unijną na wszystko poza zwierzęciem hodowlanym. Smutne to..tym bardziej…