Tagi: ironia

Absurd na śniadanie, raz :)

Szlag mnie trafi. Zakładam buty i wychodzę. Wróć…zakładam coś, co kiedyś nazywało się trampkami, teraz nazywa się inaczej. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Noszenia. No w każdym razie wychodzę w ten chłód wrześniowego poranka.Rześkie powietrze oplata t-shirt..wróc..koszulkę, bo na koszulkę narzuciłam tylko bluzę której oczywiście nie zapięłam z tego wszystkiego. Bo zaraz mnie trafi…




Sprawiedliwa niesprawiedliwość.

Usłyszałam njusa. Specjalnie piszę polingliszem bo obśmiewam takie makaronizmy mimo że ich używam. Jestem jak gąbka, mimo że walczę to nasiąkam. Rej w grobie robi przewroty…Polacy to jednak gęsi. Najlepsze jest to, ze po emigracji zarobkowej czy też nie, co miałam okazję zaobserwować kiedyś w zamierzchłych czasach, kiedy to sąsiad mój nie mój, bo byłej…