Poranek na wsi zwyczajny. Pies szczeka, kogut pieje, pszczoła bzyczy bo się zapędziła na przyokienny parapet. Ciekawe po co jak kwiatów nie mam…Leć na łąki maluchu.. U sąsiadki po przeciwnej stronie ulicy połamany wiatrak ogrodowy , trzepak i czereśnia oblepiona słodyczą w kulkach. Amatorów nie brakuje. Po prawej kolejny sąsiad..po lewej ruina..trawy..kasztanowiec…Nuuda i przesyt zieleni….